Mieszkańcy Sarnowy zgłosili się do nas z prośbą o interwencję w sprawie rowu, który „przecina” ul. Strzelecką. Twierdzą, że rów nie jest drożny, a rury położone przy dawnej stacji PKP – pozarywane. Efektem jest zalewanie – przy każdym większym deszczu
Poniedziałek, 22 Sierpień 2011 12:41

Jeszcze dziś pracownik urzędu pojedzie na miejsce, o którym mówimy i sprawdzi, jaki jest stan rowu. Jeśli potwierdzi niedrożność, w miarę możliwości, urząd podejmie odpowiednie działania. Osiedle Sarnowa jest wyłączone z działalności spółek wodnych, które konserwują rowy.

W gminie toczą się rozmowy nad kwestią uregulowania tej kwestii- bierze w nich udział również radna Andersz. Radna, z tego co mi wiadomo, zaplanowała spotkanie z rolnikami w tej sprawie jeszcze na sierpień. Jeśli Sarnowscy rolnicy zdecydowaliby się na wejście do jednej z takich spółek lub utworzenie własnej znacznie usprawniłoby to udrażnianie rowów. Co do pozarywanych rur w rejonie byłej stacji PKP. Teren nie jest gminny. Sprawą powinien zająć się właściciel gruntu, czyli PKP PLK. Gmina ze swojej strony może jedynie wysłać pismo przypominające o konieczności wykonania niezbędnych napraw.